Recenzja gry Assassin's Creed 2

Autor: Grzegorz "Kong" Grela, 28 Luty 2010, 12:40

96%

Assassin's Creed 2 to jedna z najbardziej oczekiwanych gier na PC tego roku. Podobnie jak w przypadku części pierwszej za produkcję i wydanie odpowiada kanadyjskie studio Ubisoft. Część druga jest pełnoprawną kontynuacją jedynki ale za to znacznie udoskonalona. Wersja na komputery osobiste pojawiła się z dość dużym poślizgiem względem wersji konsolowej. Ale warto było czekać. Jeśli twierdzisz, że w dzisiejszych czasach nie robi się już dobrych gier to po zagraniu w Assassin's Creed 2 zmienisz zdanie.

 

Żyj według zasad, czyli nieco o fabule.

Rozgrywkę zaczynamy w teraźniejszości jako Desmond Miles - tak ten sam, który był w części pierwszej. W Abstergo - siedzibie, w której przebywamy na początku źle się dzieje, więc pani doktor Lucy postanawia nas wydostać. Tu bardzo miłe zaskoczenie bo zwiedzając tajemniczą placówkę, odkrywamy że Desmond umie biegać, a nawet walczyć ze strażnikami! Nasza pani doktor miała jednak cel w uwolnieniu bohatera. Zamierza bowiem odnaleźć tak zwany fragment Edenu - tego samego szukają też w Abstergo. Nasz bohater postanawia pomóc w poszukiwaniach tajemniczego przedmiotu, a to oznacza ponowne skorzystanie z Animusa w wersji domowej. Tym razem jednak nie będziemy biegać po średniowiecznych miastach jako Altair, a jako Ezio Auditore de Firenze w czasach renesansu. Poznajemy go w dość nietypowy sposób bowiem podczas... narodzin! W skórze niemowlaka wykonujemy krótki tutorial. Po tym akcja przenosi się kilkanaście lat w przód. Ezio trochę urósł i zmężniał. Na tym etapie rozgrywki uczymy się walki wręcz, bijąc się z członkami wrogiej rodziny. Zachowanie głównego bohatera na początku pod żadnym względem nie przypomina zachowań skrytobójcy. Ezio to typowy młodzieniec, kobieciarz szukający zaczepki i chętnie wdający się w bójki. Jest zdecydowanie ciekawszy od Altaira - ma swoje uczucia, poczucie humoru. Pokonując koleje etapy gry bohater się zmienia - robi się starszy, bardziej doświadczony. Nasze początkowe zadania to pomaganie członkom naszej rodziny: ojcu, matce, młodszemu bratu i siostrze. Te misje to typowe ''przynieś, wynieś, pozamiataj''. Po wykonaniu pewnego zadania dowiadujemy się, że nasz ojciec i brat zostali aresztowani, bo podobno działali na niekorzyść miasta. Ruszamy więc w odwiedziny do staruszka, od którego dowiadujemy się o pewnym dokumencie, który spoczywa w skrzyni w jego gabinecie. Owy papier ma ich uniewinnić. Ojciec każe nam zanieść go do jednego z przyjaciół rodziny. W skrzyni poza listem, znajdujemy także białe szaty i broń. Wdziewamy je i wyruszamy do przyjaciela, który za sprawą listu uwolni członków naszej rodziny. Musimy uważać, bo jesteśmy poszukiwani przez strażników, którzy z chęcią nas zabiją. Po dotarciu do znajomego ojca, przekazujemy mu list a on obiecuje nam że następnego dnia jego bliscy będą wolni. Wstaje nowy dzień. Idziemy na plac gdzie ma być uniewinniona jego rodzina. Niestety znajomy rodziny wykiwał nas i nic nie wie o żadnym liście, więc skazuję ojca, brata i kuzyna na śmierć. Ezio nie może nic zrobić, ponieważ zostaje otoczony i pozbawiony broni. Na jego oczach prawie cała rodzina zostaje stracona, a on sam nie ma wyjścia - musi uciec jeśli nie chce skończyć tak jak on. Poprzysięga jednak zemstę na tych, którzy zdradzili i zamordowali jego rodzinę. Z ocalałą matką i siostrą decyduje się opuścić miasto. Przedtem jednak udaje się do przyjaciela rodziny - samego Leonarda Da Vinci, który odtwarza dla niego ukryte ostrze i obiecuje, że pomoże mu je udoskonalić jeśli tylko znajdzie odpowiednie strony kodeksu asasynów. Leonarda więc odwiedzimy nie raz. Przed opuszczeniem miasta, pomaga nam jeszcze jedna z kurtyzan - uczymy się ukrywać wśród ludzi i kraść. Na koniec stajemy się anonimowi w mieście, zdzierając plakaty z podobizną bohatera i wreszcie opuszczamy miasto wraz ze swoją siostrą i matką. Udajemy się do willi Auditiore, którą zarządza nasz wuj. Przed nami jeszcze masa roboty w poszukiwaniu zdrajców - to dopiero początek gry.

Pod słońcem Toskanii.

Tym razem twórcy umieścili akcję gry w renesansowych Włoszech. Zwiedzimy takie miasta jak Florencja czy Wenecja. W każdym z tych miast odnajdziemy mnóstwo charakterystycznych budowli, które istnieją w rzeczywistości. Ponadto Aminus wyświetli o nich stosowne informację historyczne więc możemy się przy okazji czegoś nauczyć. Miasta podzielone są na dzielnice - na początku większość z nich jest dla gracza niedostępna, ale z biegiem wydarzeń, odblokowujemy dalsze części mapy. Każda część miasta posiada niesamowity klimat renesansowych Włoch. W Wenecji na przykład będziemy mogli zobaczyć, a nawet wziąć udział w karnawale. Nie zabrakło również postaci historycznych np. Lorenzo de Medici oraz wcześniej wspomniany Leonardo da Vinci, który jest naszym dobrym przyjacielem i pomaga nam nie tylko w udoskonaleniu ukrytego ostrza. Poza 2 dużymi miastami zwiedzimy też tereny pozamiejskie - wspomnianą już willę Auditiore, nieduże miasteczko ukryte na bagnach czy dość rozległą Toskanię, która pełni podobną rolę co Królestwo w części pierwszej. Tutaj jednak jest mniejsza ale przy tym ciekawiej wykonana, a przede wszystkim w Toskanii możemy wykonywać zadania. Królestwo w części pierwszej służyło jedynie do podróżowania i wydłużania czasu gry. Wszystkie te tereny są gęsto zaludnione, więc nie jesteśmy sami. Zawarto także tryb dnia i nocy. Pojawiły się także warunki atmosferyczne, więc czasem nad bohaterem zawisną czarne chmury. Na poszukiwaczy skarbów czeka do zwiedzenia 6 grobowców assassynów, w których został ukryty pokaźny skarb. Etapy te zręcznościowe, wymagają nieco myślenia bo trafiają się zagadki - niemal identycznie jak w Prince of Persia. Aby przejść przez wszystkie 6 katakumb trzeba je najpierw znaleźć, ponieważ wykonując misje fabularne odnajdziemy tylko jeden.

Trochę techniki i się człowiek gubi.

Jedną z zalet pierwszej części była oszałamiająca oprawa graficzna. W dwójce nie jest inaczej. Jest to jedna z najlepiej wyglądających gier na PC. Budynki wyglądają bardzo dobrze, z niektórych odpada tynk, a inne porasta jakaś roślina. Każdy różni się od drugiego więc nie ma obaw, że znajdziemy 2 budynki pomalowane tak samo. Całe otoczenie prezentuje się wyśmienicie, a animacja głównego bohatera to niemal mistrzostwo. Optymalizacja podobnie jak u poprzedniczki trzyma wysoki poziom, ale niezbędny jest odpowiedni pecet aby można było grać komfortowo. Minimum to: procesor Core 2 Duo 1.8 GHz, 1,5 GB RAMu i karta grafiki wyposażona w 256 MB VRAM. Na takim zestawie program będzie działał przy minimalnych ustawieniach - aby zagrać przy wysokich ustawieniach potrzeba znacznie mocniejszego sprzętu. Sterowanie jest niemal identycznie jak w jedynce, dlatego każdy kto grał w Assassin's Creeda to szybko poczuje się jak w domu. Warto jeszcze wspomnieć o stronie dźwiękowej gry. Muzyka jest bardzo dobrze dobrana i nie przeszkadza w rozgrywce. Każdy odgłos brzmi poprawnie - pod tym aspektem jest dobrze. Polecam zagrać w angielską wersję językową, gdyż aktorzy, którzy podkładali głos zrobili to rewelacyjnie. Jedyną ale za to poważną wadą jest fakt, że gra wymaga STAŁEGO połączenia z internetem - ot takie zabezpieczenie przeciwko piratom, którzy jednak i tak zagrają, a uczciwy gracz będzie się męczył. Zapisy gry są wysyłane na serwer Ubisoftu co ma zaletę bo grać można z różnych komputerów. No a wada jest oczywiście taka, że jeśli stracimy połączenie z siecią to wywali nas do pulpitu i stracimy swój postęp w grze. To zabezpieczenie może strasznie utrudnić rozgrywkę. To rozwiązanie wprowadzono dosłownie na samym końcu - taka niemiła niespodzianka.

Włoch potrafi....

W żyłach głównego bohatera płynie krew asasynów. Dzięki temu posiada sporo przydatnych umiejętności. Umie wspinać się na każdy budynek niczym małpa - robi to sprawniej i szybciej niż Altair. Z biegiem wydarzeń uczy się nowych umiejętności. Może wspinać się skokami - trudno wyjaśnić jak to wygląda, trzeba zobaczyć samemu. W walce również poczynił postępy względem średniowiecznego przodka. Kiedy walczy bez broni to może skręcać karki, łamać nogi itp. Kiedy jednak ktoś chce natychmiastowo zejść na tamten świat to sięga po broń i rusza na nas, a my mamy dwa wyjścia. Pierwsze to walka, która opiera się głównie na kontrowaniu ciosów przeciwnika co w 90% kończy się jego śmiercią. W walce jest pewien niedosyt, bo atakuje nas tylko jeden przeciwnik, a reszta stoi i czeka na swoją kolej. Czasem jednak trafi się oponent, który jest wyjątkowo silny - ma gruby pancerz i topór lub dzidę. Wtedy mieczem nie wiele zdziałamy. I tu przydaje się umiejętność rozbrojenia przeciwnika. Działa to na takiej samej zasadzie co kontra - jest bardzo prosta. Wyrwaną bronią możemy walczyć, ale już nie targać ze sobą. Po walce automatycznie ją upuszczamy. Jako że gramy asasynem musimy być przebiegli w walce. Przeciwnikom możemy sypnąć piachem po oczach lub podciąć go bronią długą. Jeśli wróg znajduje się na dachu to możemy go zrzucić na dół. Jeśli zaś ciało przeciwnika przyciąga uwagę, możemy je przenieść lub też wrzucić do wody czy na wóz z sianem, a nawet posadzić go na ławce . Z nowych możliwości doszło także możliwość posługiwania się dwoma ostrzami na raz, zatruwaniu swoich ofiar, a w późniejszym stadium gry - także zastrzelenie go. Będąc w Wenecji ucieszymy się, bowiem Ezio nauczył się pływać i nurkować co otwiera nowe drogi walki i ucieczki. Jeśli łażenie na własnych nogach się nam znudzi to możemy dosiąść konia, powozu, a nawet łodzi. Jeszcze kilka słów o ukrywaniu się w tłumie. W pierwszej części uzbrojony po zęby asasyn czuł się bezpiecznie wśród grupy mnichów złożonej z 4 osób. Nie wyglądało to zbyt wiarygodnie. Teraz ukryć możemy się w każdej grupie przechodniów - nie zależnie czy jest tam 2 czy 10 osób. Innym sposobem jest też znana z jedynki ławeczka, ogród na dachu czy wóz z sianem. Doszła jeszcze możliwość wskoczenia do studni. Każdy nasz występek powoduje że strażnicy są coraz bardziej do nas uprzedzeni. Aby temu zapobiec musimy zrywać listy gończe z naszą podobizną czy zabijać urzędników, którzy świadczą przeciwko nam. Ponownie pojawił się Orli wzrok, który pomaga w wypatrzeniu celu - teraz jest udoskonalony i możemy się poruszać mając włączony ten tryb.

 

Chcesz mieć pieniądze? To weź się do roboty.

Największa bolączka pierwszej części została skasowana. Koniec z nudnymi, powtarzającymi się misjami. Zadania z głównego wątku są ciekawe, każde jest inne, a podczas wykonywania ich nie rzadko poznamy nowych przyjaciół. Trafią się misje, w których trzeba będzie ukraść łódź, po cichu zabić strażników, oczyścić teren z wrogów czy eskortować kogoś. Zadań pobocznych jest mnóstwo - niemal na każdym kroku jest coś do zrobienia. Wyścigi, zabójstwa, zbieranie piór itp. - masa rzeczy do zrobienia i co najlepsze - jeśli nie chcemy nie musimy tego robić. Teraz mamy chociaż motywację do wykonywania misji pobocznych. Za pomyślne wykonanie zadania otrzymujemy pieniądze, których w pierwszej części zabrakło. Za zarobione złoto możemy nabyć mnóstwo przedmiotów. Na pierwszym miejscu powinny znaleźć się lekarstwa. Rany nie zregenerują się same więc od czasu do czasu trzeba będzie odwiedzić medyka. Aby ran było mniej przyda się nowy pancerz, który zakupimy w jednym z licznie rozsianych sklepów, a jeśli się zniszczy to naprawimy go u kowala, kupując przy okazji nowe rodzaje broni. Krawiec zaoferuje nam przefarbowanie ubrań na jeden z kilku dostępnych kolorów w tym także czarny. Środek płatniczy przydaje się także w odnawianiu willi i miasteczka, w którym się znajduje. Im lepszy stan naszej posiadłości tym więcej dostaniemy zysków. Aby w 100% rozwinąć nasz przybytek, zakupujemy obrazy do naszego domu. Te dzieła sztuki istnieją w rzeczywistości, a Animus wyświetla podstawowe informacje, więc liźniemy co nieco wiedzy. Jeśli mamy dużo złota to możemy wykorzystać je w odwróceniu uwagi rzucając je przechodniom na ulice. Istnieje także możliwość wynajęcia kurtyzan, które zapewnią nam ''sztuczny tłum'' lub złodziei, którzy wspomogą nas w walce. Z kolei gdy cierpimy na brak funduszy to zawsze możemy okraść (sami też możemy zostać okradzeni) dowolnego przechodnia, lub nabyć mapę skarbu i szukać skrzynek ze złotem ukrytych po całym mieście. Jeśli komuś zacznie się strasznie nudzić ( a to przy tej grze raczej nie możliwe - tylko dla hardcorów) to może zająć się zbieraniem piór - jest ich 100 i rozsiane są po całym świecie gry. Na odszukanie czeka także 24 zagadki, pozostawione przez wcześniejszego z asasynów - całość udostępnia ciekawy film, który sporo wyjaśnia.

Podsumowanie

Przyszła pora na ostateczny werdykt. Assassin's Creed 2 to najlepiej rozwijająca się gra w porównaniu z częścią pierwszą. Wszystkie wady poprzedniczki zostały usunięte. Teraz mamy barwnie zarysowanego bohatera, który jest fantastycznie wygimnastykowany i świetnie walczy, wciągającą i ciekawą fabułę. Do zalet zalicza się także teren zmagań i różnorodność w każdym aspekcie rozgrywki. Grafika i dźwięk to niemal mistrzostwo świata. Jedyną i dość poważną wadą są strasznie uciążliwe zabezpieczenia - w chwili obecnej gracze bez połączenia z siecią nie zagrają. Trzeba zacisnąć zęby i szukać rozwiązania - może twórcy zrozumieją swój błąd i go usuną? Niemniej jednak Assassin's Creed 2 to dowód na to, że w dzisiejszych czasach da się zrobić świetną i wciągającą grę, a jednocześnie jest dowodem na to jak nie należy gier zabezpieczać.

Komentarze do tego artykułu ():

Logowanie przez Facebooka Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.

Podstawowe informacje:

Producent: Ubisoft Studios
Wydawca: Ubisoft
Dystrybutor: Ubisoft

04 marca 2010
04 marca 2010

Galeria produkcji:
Najnowsze Recenzje:
  1. Need for Speed: The Run
    Grudzień 2011
  2. Batman: Arkham City
    Grudzień 2011
  3. Garshasp
    Grudzień 2011
  4. Might & Magic: Heroes VI
    Listopad 2011
  5. Family Farm
    Listopad 2011