szukaj w: Portal Forum
wyszukiwanie zaawansowane
zaloguj się do GAMERiddles.com:
|
Oglądamy sobie film. Z rodziną, z laską, z ziomkami lub sami. Nieważne. Jest na prawdę fajnie. Skupiamy się na przekazie, opowiadanej historii, oprawie audio-wizualnej. Piękne scenerie, powalające efekty specjalne, inspirująca muzyka. Masa futurystycznego sprzętu, bronie, pojazdy, nieznane planety, flora i fauna z innego świata. Do tego dochodzą rozmaite zwroty akcji i wyraziście zarysowane sylwetki bohaterów. Co tu dużo gadać, wkręcamy się na maxa, dajemy się pochłonąć, odlatujemy. A tu nagle ….The End, Koniec, finito. Albo gorzej – reklamy. Czytamy sobie książkę. Raczej sami – chyba, że dziecku. Sytuacja podobna jak z filmem czy serialem, jednak w przypadku lektury – pierwsze skrzypce zaczyna grać nasza wyobraźnia. Książki są bowiem wspaniałą literacką formą jej rozbudowy. Czytając, kreujemy sobie własne obrazy wydarzeń, postaci czy scenerii opisywanych w danej publikacji. Każdy posiada swoją własną wizję, wyobraźnię i system odbioru. W przeciwieństwie do seansu filmowego, nie jesteśmy już tacy bierni. Nie dostajemy wszystkiego na tacy. Musimy sami sobie stworzyć obraz we własnej głowie. Niemniej jednak – koniec podobny. Widmo ostatniej strony, zwłaszcza w bestsellerze – potrafi zasmucić.
Odpalamy sobie grę. Taaaaak. Film, książka, teatr, muzyka w jednym. Co jednak same gry dodają od siebie? Czy mają jakiegoś asa w wirtualnym rękawie? Ano mają. Coś co jest znamienne tylko dla nich. Prawdziwą bombę atomową nafaszerowaną czarnymi dziurami i masą przegrzanych BFG of Doom +4! INTERAKTYWNOŚĆ! O tak! Boom headshot! To nasza moc. Nasz całkowicie unikalny atut. Możliwość interakcji w dane dzieło, zostawia konkurencję „bierniuchów” (nazwijmy tak sobie media nie-interaktywne, absolutnie im przy tym nie ujmując), daleko w tyle, przyczyniając się powoli może nie do ich wymarcia, lecz na pewno spadku zainteresowania. Świadczyć mogą o tym chociażby różne badania, statystyki, wykresy sprzedaży gier i kosztów ich produkcji. Interaktywność polegająca na możliwości oddziaływania uczestnika na świat wirtualny, wygenerowany cyfrowo, oferuje użytkownikowi gry komputerowej sposobność rozległej ingerencji w przekaz i współtworzenie go. Owe medium interaktywne sprawia, że gracz nie jest już biernym odbiorcą, lecz aktywnym uczestnikiem zabawy. Może ingerować w świat gry i fabułę oraz obserwować skutki swoich poczynań w obrębie danego wirtualnego uniwersum. Czujemy powera o jakim przy kontakcie z „bierniuchami” możemy sobie pomarzyć. Nie zamierzam tutaj stawiać gier w całkowitej opozycji wobec innych elementów kultury. Co to, to nie. Film, książka czy gra nie muszą ze sobą konkurować. Coraz częściej ze sobą wręcz „współpracują”. Przytoczmy sobie chociażby serię „Harrego Pottera” J.K. Rowling. Wielbiciele przygód młodego czarodzieja, mogą za równo udać się do kina na film, do księgarni po książkę jak i do sklepu po grę. Wszystko po to by doświadczyć wizji autorki na trzy różne sposoby. |
Najnowsza Publicystyka:
|
Komentarze do tego artykułu ():
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.