szukaj w: Portal Forum
wyszukiwanie zaawansowane
zaloguj się do GAMERiddles.com:
|
Pora na wspomniane kontrolery. Odgrywają one ważną rolę w procesie zanurzenia się w świat gry, czyli wspomnianej tzw. immersji, której to poświecę inny felieton. Nowoczesne klawiatury, myszki, pady, gitary, mikrofony, perkusje, kierownice czy wolanty. Każde z wymienionych urządzeń wskazujących pogłębia dodatkowo wrażenia płynące z rozgrywki w różnych rodzajach gier. I tak na przykład zaawansowane kierownice pomagają bardziej wczuć się w wyścigi, gitary w gry muzyczne, pady w bijatyki, specjalne dżojstiki w symulatory lotnicze czy profesjonalne myszki ułatwią usłyszenie komunikatu „headshot!”. Przy takim asortymencie nie ma już wątpliwości co dana osoba robi przy kompie. Rządzi! Ot co.
Na koniec, rzecz być może najważniejsza – fotel. Jeśli planujemy dłuższe posiedzenie lub gdy generalnie spędzamy sporo czasu przed monitorem, wygoda powinna być kwestią kluczową. Ma być przytulnie, miękko i sympatycznie. Dyskomfort to największy wróg w takich sytuacjach. Receptę na udany pokoik wirtualnych uciech zamykają różnego rodzaju gadżety dodawane w edycjach kolekcjonerskich gier. Mam tu na myśli przede wszystkim klimatyczne figurki. VoultBoy z Fallouta 3, Big Daddy z Bioshocka 2, modele z Gears of War czy pionki z eRPeGów. Zawsze fajnie się prezentują i ze smakiem uzupełniają niezagospodarowaną przestrzeń. Nie mówię tu już o ciężkich hardkorach pokroju kawałka muru berlińskiego (World In Conflict), hełmu (Opertion Flashpoint: Dragon Rising) czy maski gazowej (Metro 2033). Chociaż … :) Biblioteczka złożona z książek zainspirowanych głośniejszymi dziełami z elektronicznej rozrywki (przykładowo trylogia Starcraft lub knigi z Dragon Age) również dobrze o graczu świadczy. Mówi, że lubi on też tradycyjny papier i literki – nie tylko interaktywny, wizualny przekaz. Dlaczego by nie wynieść kawałka naszej pasji poza sanktuarium odbioru? Nasze zaangażowanie w elektroniczną rozrywkę możemy przecież udowodnić na zewnątrz. Wyszukana lub samodzielnie zaprojektowana koszulka z motywem gry, PenDrive, przypinka, breloczek do kluczy lub wypasiona smycz wyniesiona z targów. Gry zawsze w i przy sercu. Oddanie pasji pełną gębą. Prywatne sanktuarium odbioru wirtualnej rzeczywistości to jak bilet pierwszą klasą w samolocie (pod warunkiem, że wulkan się nie obrazi) lub ulubiony lokal zaaranżowany w sposób najbardziej nam odpowiadający. Dobry system audio, urządzenia wskazujące, wygodny fotel, pudełka po grach, plakaty, figurki, koszulki, smycze czy inne gadżety. Grając patrzymy na to wszystko i czujemy dumę. To jestem ja, a to moja pasja. Dokonałem właściwego wyboru. |
Najnowsza Publicystyka:
|
Komentarze do tego artykułu ():
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.