Cykl felietonów - rojOBIEKTYW - #6 Prywatne sanktuarium odbioru

Autor: Patryk "ROJO" Rojewski, 17 Maj 2010, 14:52

1 2 3

Dzisiaj wyjątkowo nie będziemy się skupiać na żadnej konkretnej grze. Bliżej przyjrzymy się temu jak w dany program gramy, jak do niego zasiadamy. Jakie elementy wspomagają odbiór danego programu? Co dodatkowo wpływa na radość płynącą z grania? Otóż kochani – miejsce w jakim tego dokonujemy. Nasze prywatne, silnie spersonalizowane pod kątem gier, prywatne sanktuarium odbioru. Multimedialny azyl łączący nas z ukochanym, wirtualnym światem. Zapraszam!

Mamy zamiar obejrzeć dobry film z dziewczyną i dodać do tego klimatyczną oprawę? Dbamy o odpowiedni nastrój, wykwintną kolację, wygodną kanapę i romantyczne oświetlenie, by na końcu uzmysłowić jej, że zaprosiliśmy ją „do kina”, a nie koniecznie na film:) Może wspólnie z kumplami zamierzamy oddać się emocjom związanym z długo oczekiwanym kluczowym meczem? Sytuacja podobna jak wcześniej (no, może z wyjątkiem romantycznej oprawy). Brony, zagrycha, wygodne fotele oraz decybele odpalane z japy rozsadzające telewizor w przypadku gola. Na koniec satysfakcja z przeżycia ważnego dla nas wydarzenia wspólnie z braćmi, którzy nam towarzyszyli (nie mam tu akurat na myśli specjalnie polskiej piłki:) Integracja murowana. Impreza? No baa! Odpowiedni zapas „baterii”, z głową dobrana banda wariatów, płeć przeciwna w zestawieniu min. 5:1, muzyka nakręcająca całość i kwestia kluczowa – dzień następny wolny od pracy/szkoły/uczelni:) Trochę się rozpisałem, lecz nie bezpodstawnie. Przełóżmy sobie to wszystko - na to czym zajmujemy się na co dzień przede wszystkim, kładąc nacisk na wygląd otoczenia monitora niż to co on wyświetla.

Tak się bawi Wasz ROJO

Kiedyś gdy ROJO dostęp do kompa miał tylko u swojego dziadka, więc gdy zabawa w gry była mu dawkowana i należała do rzadkości – po przybyciu na miejsce interesowało go tylko aby uciec od świata realnego. Zgrabny ruch palcem i teleport zostawał odpalony. Immersja dopełniała dzieła porywając jego umysł do świata „nuklearnego księcia”, kolejnego poziomu lochów lub konfliktu zbrojnego ogarniętego „czerwonym alarmem”. Z biegiem lat Wasz felietonista miał już swojego „blaszaka” wyrobiony gust i zestaw ulubionych pozycji (gier:) Zaczął ze zwykłego stanowiska komputerowego robić pomieszczenie absolutnie nie przypominające miejsca do pracy w Wordzie lub Paincie. Powoli każdy kto go odwiedzał – widział, że tu mieszka gracz. Gracz przez duże Grrrrr:)

1 2 3

Komentarze do tego artykułu ():

Logowanie przez Facebooka Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.

Najnowsza Publicystyka:
  1. GRy Miesiąca! - Grudzień 2011
    dodano: Piątek, 02.12.2011, 00:21
  2. Najnowsze dzieło - Call of Duty: Modern Warfare 3
    dodano: Poniedziałek, 07.11.2011, 20:03
  3. Powrót do historii - Call of Duty: Modern Warfare 2
    dodano: Niedziela, 06.11.2011, 23:24
  4. Powrót do historii - Call of Duty 4: Modern Warfare
    dodano: Sobota, 05.11.2011, 21:56
  5. GRy Miesiąca! - Listopad 2011
    dodano: Wtorek, 01.11.2011, 17:30