szukaj w: Portal Forum
wyszukiwanie zaawansowane
zaloguj się do GAMERiddles.com:
|
ROJO powraca! Zdrowie nie rozpieszczało go ostatnio. Zapodał jednak kilka Stimpaków, pacnął enterem apteczkę, łyknął health potion i powstał. Ze zdwojoną siłą! Co dla Was dzisiaj przygotował? Ano zamierza Was trochę sprawdzić. Zapytać, czy aby na pewno granie na samym graniu się dla Was kończy. Może gry elektroniczne zainspirowały Was do czegoś? Otwarły drzwi do innego hobby? Zapraszam do lektury tekstu, w którym dowiecie się jak pasja potrafi zrodzić pasję…
Wieloletnie potyczki na ekranie monitora sprawiły, że zacząłem pragnąć czegoś więcej. Czegoś, co sprawiłoby, że poczułbym się jak w grze. Miejsca, gdzie wspólnie z przyjaciółmi mógłbym doświadczyć rzeczy znanych z gier. Tak właśnie narodził się pomysł na zabawę w Paintball. Odkryłem masę odpowiedników. Współpraca, jeszcze większa integracja, rywalizacja i podobne zasady. Team Deathmatch, przejmowanie flagi, obrona budynku, neutralizacja chronionego obiektu, ochrona/przejmowanie VIP-a. W ten sposób przynależę do niejednego klanu w świecie wirtualnym i w realnym. Do tego dochodzi możliwość ciągłej modernizacji markerów, butli, stroju, dokupywanie akcesoriów. Przypomniała mi się właśnie gra Tom Clancy’s Rainbow Six Vegas 2, w której wraz z postępem w rozgrywce gracz otrzymuje możliwość zmiany ekwipunku głównej postaci. Po pewnym czasie bohater wygląda jak mały czołg. Nie ukrywam, że właśnie ta gra zainspirowała mnie swojego czasu do zakupu lepszego opancerzenia Paintball’owego (m.in. SWAT-owski hełm, rozmaite ochraniacze), zdecydowania się na kolor czarny całego uniformu czy na końcu – zmiany wyglądu markera (karabinu na farbę) na Lancera z Gears of War (no, może z wyjątkiem piły mechanicznej). |
Najnowsza Publicystyka:
|
Komentarze do tego artykułu ():
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.