szukaj w: Portal Forum
wyszukiwanie zaawansowane
zaloguj się do GAMERiddles.com:
|
Sama walka nie zmieniła się praktycznie od tego co widzieliśmy w podstawce. Walki odbywają się w czasie rzeczywistym co przypomina typową strzelaninę FPS. Możliwe są też potyczki turowe w dobrze znanym systemie V.A.T.S., gdzie na spokojnie planujemy, gdzie chcemy strzelić oraz jakie mamy procentowe szanse na trafienie. I tutaj dopatrzyłem się poważnego błędu. W podstawce strzał z bliskiej odległości w systemie V.A.T.S. był praktycznie zabójczy i rzadko chybiał celu. W rozszerzeniu jest niestety znacznie gorzej. Nie ważne z jakiej odległości próbujemy strzału V.A.T.S., prawie zawsze chybia - nawet gdy szanse wynoszą 95 procent. Natomiast strzelaniny w czasie rzeczywistym są nad wyraz skuteczne. Pociski prawie zawsze trafiają - nawet wtedy gdy wydaje mi się, że nie powinny. Przykład: strzelam ze snajperki z 200 metrów - V.A.T.S. obliczył celność headshota na 8%, a w trybie walki rzeczywistej strzelając może z pół metra nad celem zabiłem go! To momentami zaczyna drażnić, gdyż takie trafienia są zupełnie przypadkowe i nigdy nie mamy pewności czy kula, która minęła cel jeszcze go zabije. Na naszej drodze postawiono tylko i wyłącznie chińskich żołnierzy, którzy pchają się bezpośrednio pod lufę – ich inteligencja jest zerowa, co dobija fakt, że gość stojący metr ode mnie strzela do mnie z wyrzutni rakiet! Na szczęście o stan naszych przedmiotów nie musimy się martwić, gdyż nie ulegają one zniszczeniu co również jest sporym ułatwieniem.
Okupowana przez chińczyków Alaska wygląda bardzo ładnie, choć trzeba przyznać, że mapa jest mała, a lokacje nieciekawe. Ale same widoczki są już ładne. Wrażenie robi burza śnieżna czy też oślepiająca biel śniegu, który odbija promienie rozpalonego słońca. Tekstury skał są bardzo ładne, ale animacje postaci postawiają wiele do życzenia. Udźwiękowienie stoi na przyzwoitym poziomie i tyle w tym temacie. Niestety nie mogę opisać o polskiej wersji, gdyż grałem w produkt w wersji angielskiej. Fakt ten za bardzo mi nie przeszkadzał, bo dialogów jest skandalicznie mało. Wystarczy trzymać palec na spuście i przeć przed siebie. Skoro to dodatek musi dawać coś nowego. Poza nową fabułą i mapą warto się przemęczyć i przejść ten dodatek, bo nagrody są naprawdę warte świeczki. Jeszcze uczestnicząc w symulacji zdobywamy broń, którą później możemy wynieść ze zbrojowni. Mowa o działku Gauss'a - znakomitej broni snajperskiej. Jeden strzał z tego cacka dosłownie zmiata przeciwnika z ziemi. Efekt jest podobny do tego, który widzieliśmy grając w Crysis'a. Ponadto już w początkowej fazie rozgrywki dostajemy działko obrotowe oraz inne świetne bronie. Warto tu wymienić charakterystyczny miecz ogłuszający chińskiego generała, który jest fenomenalną bronią. Dodatkowo już na początku posiadamy umiejętność noszenia pancerzy wspomaganych i otrzymujemy specjalną zimową zbroję wspomaganą T-51b. Charakteryzuje się ona głównie tym, że przez błąd w kodzie jest niezniszczalna. Przez to, czyni z niej najlepszy pancerz w całej sadzie Fallout! Podsumowując Operation Anchorage to najgorszy ze wszystkich pięciu dodatków do gry Fallout 3. Fabuła jest nudna i nieciekawa, podobnie zadania główne, które polegają na tym samym. Przez co gra przestaje być grą fabularną, a staje się przeciętną strzelaniną. Błędy w systemie V.A.T.S. sprawiają, że drastycznie wzrasta celność, gdy walczymy w trybie rzeczywistym. Przeciwnicy wyglądają tak samo, a dzięki ich małemu paskowi zdrowia łatwo giną. Gra jest banalnie prosta, poprzez magazyn zdrowia i amunicji, który całkowicie ułatwia rozgrywkę. Operation Anchorage warto przejść tylko dlatego, żeby zdobyć niezniszczalną zbroję i podziwiać Alaskę pokrytą śniegiem. PLUSY:
MINUSY:
|
Podstawowe informacje:
Producent: Bethesda Softworks
27 stycznia 2009 Najnowsze Recenzje:
|
Komentarze do tego artykułu ():
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.