Recenzja gry Grand Theft Auto: San Andreas

Autor: Grzegorz "Kong" Grela, 15 Luty 2010, 12:30

80%

Grand Theft Auto San Andreas to produkt powstały w siedzibie Rockstar Games. Chodź od premiery minęło kilka ładnych lat to gra nadal jest warta uwagi. W międzyczasie pojawiła się next-genowa IV, która nie koniecznie podoba się graczom, bądź nie są w stanie jej uruchomić ze względu na wymagania systemowe. Jeśli klimat ''czwórki'' Ci nie leży to powróć do San Andreas.

The never ending story...

W grze wcielamy się w postać niejakiego, czarnoskórego Carla Johnsona - w skrócie CJ :) Wiek naszego bohatera nie jest określony - z wyglądu gość ma ze 20-30 lat. Akcja gry została osadzona w 1992 roku. Pierwsza scenka rozgrywająca się na lotnisku ukazuje nam dość wychudzonego CJ'a w białym podkoszulku i przetartych dżinsach. Dowiadujemy się również że nasz bohater przyleciał w rodzinne strony po 5 letniej nieobecności. Powodem do odwiedzenia starych śmieci była wiadomość o śmierci jego matki. Z lotniska nasz podopieczny bierze taksówkę i udaje się do rodzinnego gniazdka, ale niestety w trakcie podróży zostaje przywitany przez starych znajomych - skorumpowanych gliniarzy - co ciekawe jeden z nich pochodzi z Polski :) Nieco upokorzeni i pozbawieni funduszy, lądujemy w ciasnej alejce. Tu zaczyna się przygoda na całego - czeka olbrzymi, żyjący świat i ciekawe misje do wykonania. Gdy wreszcie na rowerze docieramy do miejsca docelowego witamy dawnych przyjaciół i rodzinę Johnsonów, a także sytuację w jakiej obecnie się znajduje. Sweet - brat CJ'a jest szefem gangu, który przed laty trząsł całym miastem a obecnie nic nie znaczy. My oczywiście jako dobry brat pomagamy w odbudowaniu rodzinnego interesu wykonując szereg zadań zarówno dla rodzeństwa jak i dla pozostałych członków gangu. Naszymi pracodawcami w początkowej części gry są dość charakterystyczne osoby. Niejaki Big Smoke to sympatyczny, czarnoskóry grubasek z uroczym akcentem. Zleci nam kilka zadań ale nie są one szczególnie powiązane ze sprawami gangu.

Nasz sąsiad i przyjaciel z dzieciństwa - Ryder, który wiecznie chodzi naćpany i ma bzika na punkcie broni również potrzebuje naszej pomocy. Z biegiem czasu dostajemy możliwość toczenia wojny gangów, która polega na przejmowaniu dzielnic miasta i umacnianiu rodzinnego biznesu. Fabuła powoli się wyjaśnia, dowiadujemy się kto zabił naszą matkę. Nie zdradzając za wiele powiem że duży udział w tym mieli skorumpowani gliniarze. Gdy dowiadujemy się już co i jak, lecimy ratować brata który jest w opałach. Niestety braciszek trafia do więzienia a my upokorzeni po raz kolejny, zastajemy wywiezieni za miasto....

Ale to jeszcze nie koniec. Dalej trzeba zagrać i przekonać się o co w tym wszystkim chodzi. Zanim odkryjemy wszystkie tajemnice minie jeszcze sporo czasu....

Statystyka prawdę Ci powie....

Choć nie jest to gra RPG to jednak nasz bohater opisany jest szeregiem statystyk. Poza standardowymi parametrami jak życie czy stan kamizelki znajdziemy także: wskaźnik tlenu, pasek naszego umięśnienia i otyłości a nawet uroku osobistego co przydaje się podczas randek z dziewczynami. Poza tym każda z broni ma swój paseczek rozwoju - na początku mamy problemy z celowaniem a nasze strzały są mało skuteczne. Ale trening czyni mistrza i z czasem stajemy się profesjonalistą. Taki rozwój dotyczy także pojazdów. W świecie gry rozmieszczone są szkoły, w których możemy nauczyć się profesjonalnie prowadzić samochody, motocykle, łodzie i samoloty. W niektórych misjach trzeba mieć statystyki na odpowiednim poziomie, więc warto poświęcić trochę czasu na rozwój bohatera.

Jeśli chcemy być przekonywującym gangsterem to potrzebujemy porządnych giwer. Jeśli w ogóle chcemy przeżyć to bez broni ani rusz! Pomijając już fakt że wrogie gangi uzbrojone są po zęby, to zdarza się że i niektórzy przechodnie dysponują pistoletem. Środki zagłady są więc potrzebne a jest w czym wybierać. Do naszej dyspozycji oddano pistolety zwykłe i z tłumikiem, strzelby, broń maszynową ( w tym Micro SMG), ciężkie karabiny maszynowe (M4 i AK47), broń snajperską, wyrzutnie rakiet, miotacze ognia a nawet działko obrotowe. Do tego dochodzą jeszcze granaty i ładunki wybuchowe. Natomiast, jeśli przeciwnik zbliży się niebezpiecznie blisko to pozostaje walka wręcz. Tu wykorzystamy kastety, noże, łopaty, kije bejsbolowe a nawet... wibrator(!). Użyjemy także gaśnicy, sprayu oraz aparatu fotograficznego, spadochronu i gogli termowizyjnych. Jest olbrzymi wybór więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Ale gdzie ja właściwie jestem?

Jak nie trudno się domyślić, akcja gry toczy się w fikcyjnym stanie San Andreas, który wzorowany jest oczywiście na Kalifornii. Zwiedzimy 3 duże miasta: Los Santos - wzorowane na Los Angeles, San Fierro - odpowiednik San Francisco i Las Venturas - czyli Las Vegas. W każdej z tych metropolii odwzorowano kilka charakterystycznych budynków więc łatwo się w tym wszystkim zorientować. Oprócz terenów miejskich jest też kilka wsi, pokaźna góra, pustynia wzorowana na Nevadzie z tajną bazą wojskową i tereny zalesione. Gdzieniegdzie trafi się rzeka czy jezioro. Jest gdzie pojeździć i pozwiedzać. W grze wprowadzono cykl dnia i nocy oraz warunki atmosferyczne. Czasem słońce, czasem deszcz i burza, nawet piaskowa.

W tak bogato zapełnionym obszarze nie zabrakło różnego rodzaju atrakcji, które umilą czas graczowi. Niezliczona liczba barów, pubów i restauracji czeka do odkrycia. W takich miejscach zapoznamy jakąś pannę i zaczniemy się z nią umawiać, zabierać ją na randki itp. Znajdziemy także dyskoteki czy kluby ze striptizem. Osoby z nałogiem hazardu przepuszczą miliony wirtualnych pieniędzy w wielu kasynach i zakładach bukmacherskich - uwaga bo można się zadłużyć i później mieć kłopoty. Dla osób lubiących Simsy mam dobrą wiadomość: jest mnóstwo - Pokaż cytowany tekst - przemalowanie samochodu w zakładzie Pay'n'Spray. Jeśli zginiemy bądź zostaniemy złapani to tracimy wszystkie bronie a aktywna misja kończy się niepowodzeniem. Warto więc uważać.

W dniu premiery grafika była bardzo dobra. W dzisiejszych czasach wygląda raczej kiepsko. Modele postaci są kanciaste, mapa nie nadąża z doczytywaniem szczegółów a fizyka jest beznadziejna. Ale warto przymknąć oko bo grywalność jest niesamowita. Plusem słabej grafiki są niskie wymagania systemowe, więc każdy posiadacz komputera z pewnością zagra. Inna sprawa jest z dźwiękiem. Bohaterowie mają wręcz fantastyczny akcent, wszystko brzmi jak należy. W stacjach radiowych lecą klimatyczne piosenki - każdy znajdzie coś dla siebie. Ponadto na niektórych kanałach radiowych możemy posłuchać zabawnych audycji radiowych, w których naśmiewają się z amerykańskiej kultury itp. Na deser możliwość stworzenia własnej stacji radiowej, w której możemy umieścić swoje ulubione MP3.

Plus czy minus?

Przyszła pora na podsumowanie. Mimo że nastała era gier next-genowych, do których ze względu na grafikę San Anderas się nie zalicza to jednak warto zagrać ze względu na niepowtarzalny klimat lat 90. XX wieku, ciekawą fabułę i nieskończone możliwości. Grywalność jest tak niesamowita, że szybko przymykamy oko na niedzisiejszą oprawę graficzną i fizykę. Grand Theft Auto San Andreas to najlepsza gangsterska przygoda na PC jaką do tej pory stworzono.

Komentarze do tego artykułu ():

Logowanie przez Facebooka Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.

Podstawowe informacje:

Producent: Rockstar Games
Wydawca: brak danych
Dystrybutor: Cenega Poland

07 czerwca 2008
10 czerwca 2008

Galeria produkcji:
Najnowsze Recenzje:
  1. Need for Speed: The Run
    Grudzień 2011
  2. Batman: Arkham City
    Grudzień 2011
  3. Garshasp
    Grudzień 2011
  4. Might & Magic: Heroes VI
    Listopad 2011
  5. Family Farm
    Listopad 2011