Recenzja gry Shogo: Mobile Armor Division

Autor: Przemysław "DeusRex" Ciszek, 03 Lipiec 2010, 01:42

0%
1 2

Końcówka lat 90. ubiegłego wieku obfitowała w wiele naprawdę dobrych FPSów. Większość osób kojarzy głównie Half-Life'a, ale oprócz niego warto pamiętać także Shogo: Mobile Armor Division. Gra została stworzona przez studio Monolith, a światowa premiera miała miejsce w październiku 1998 roku. W naszym kraju gra ukazała się nietypowo, bo w czasopiśmie „Cool Games” w czerwcu 1999 r. Kosztowała jedyne 30 złotych, co było ewenementem w owych czasach.

Jeśli chodzi o warstwę fabularną to jest zakręcona jak przystało na japoński serial. Mamy planetę o nazwie Cronus, gdzieś w otchłaniach kosmosu. Na niej odkryto wysokoenergetyczną substancję o nazwie Kato. Jest ona wytwarzana przez pewien organizm, który żyje na planecie od pradawnych czasów. Potrafi on wpływać na umysły ludzi, toteż powoduje bunt i powstanie grup rebeliantów. Wojska UCA wysyłają najlepszych ludzi do stłumienia rebelii. Podczas jednego ze szturmów nasz bohater – Sanjuro Makabe (choć równie dobrze mógłby się nazywać Makabra) zabija przywódce rebelii, ale traci brata, przyjaciela oraz ukochaną kobietę. Gdy po kilku latach zostanie poproszony o zlikwidowanie nowego przywódcy rebeliantów – Gabriela, nie będzie domyślał się, że mimo, iż spotka całą trójkę żywą, nie będzie do końca zadowolony z tego spotkania... Podczas rozgrywki zwiedzimy pustkowia planety Cronus, bazy wojskowe, slumsy miasta i wiele innych ciekawych lokacji, w których przyjdzie nam wypełnić różne, czasem niecodzienne zadania. Gra posiada dwa odmienne wykluczające się zakończenia co jest rzadkością w FPSach i naprawdę warto poznać oba.

Jednym z wielu ciekawych rozwiązań w Shogo, jest to, że przez ok. 40% czasu gry będziemy kierować nie tyle samym Sanjuro, co niebotycznych rozmiarów mechem (są ich 4 rodzaje). W etapach tych poruszamy się głównie po pustkowiach planety Cronus lub po ulicach miast. Walczymy wtedy z innymi robotami, czołgami, a także piechotą, która jest bardzo uciążliwa, bo z perspektywy ogromnego mecha trudno dostrzec pojedynczych ludzi.
Jeśli chodzi o grafikę to gra napędzana jest przez silnik LithTech, ten sam na którym oparta jest inna świetna strzelanina – Blood 2 The Chosen. Silnik ten pozwala na ustawienie wielu różnych rozdzielczości, w tym panoramicznych, co jest dużym ułatwieniem dla posiadaczy nowoczesnych monitorów. Dużym plusem gry jest oprawa muzyczna. W trakcie misji towarzyszy nam ambientowe tło, które w niektórych misjach dostosowuje się do tempa akcji.

1 2

Komentarze do tego artykułu ():

Logowanie przez Facebooka Aby dodać komentarz musisz się zalogować!
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.

Podstawowe informacje:

Producent: Monolith Productions
Wydawca: Monolith Productions
Dystrybutor: Cool Games

24 października 1999
07 czerwca 1999

Galeria produkcji:
Najnowsze Recenzje:
  1. Need for Speed: The Run
    Grudzień 2011
  2. Batman: Arkham City
    Grudzień 2011
  3. Garshasp
    Grudzień 2011
  4. Might & Magic: Heroes VI
    Listopad 2011
  5. Family Farm
    Listopad 2011