Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior

Autor: Mateusz "DeDevil" Zapała, 07 Lipiec 2010, 21:18

68%
1 2 3

Polskie studio City Interactive znane było dotychczas jako producent gier raczej nie najlepszych. Niskie ceny tytułów wychodzących spod skrzydeł firmy pociągały za sobą także krótki czas rozgrywki, kiepskie scenariusze i potoki błędów technicznych. Wystarczy wspomnieć gry takie jak Mortyr, Code of Honor czy UberSolider. Jednak jakiś czas temu City postanowiło zmienić politykę i zająć się produkcją gier wysokobudżetowych.

Pierwszym „drogim” tytułem warszawskiego studia (jego produkcja kosztowało ponoć trzy miliony złotych) jest strzelanka FFP - Sniper: Ghost Warrior. Jak sama nazwa wskazuje, gra pozwala wcielić się rolę strzelca wyborowego. Akcja produkcji zlokalizowana została w fikcyjnym państwie w Ameryce Południowej rządzonym przez okrutny reżim. To właśnie obalenie wojskowej dyktatury jest głównym celem gracza. Fabuła gry, jak to często w przypadku shooterów bywa, pełni jedynie rolę tła. Kolejne fragmenty historii przedstawiane są przy pomocy ekranów ładowania, nowe cele misji podawane są przez radio.

Producenci, prócz tytułowego snajpera, oddali do dyspozycji gracza dwóch innych grywalnych bohaterów – szturmowca i obserwatora.

Niestety żadnego z bohaterów, autorzy, nie nakreślili dość dobrze. Tak naprawdę cała trójka oparta jest o dość papierowy archetyp nieustraszonego żołnierza - zniesie wszystko, nad swoimi akcjami nie zastanawia się długo, a jakakolwiek porażka w ogóle nie wchodzi w rachubę. Trochę ciężko się z kimś takim utożsamiać. Wielka szkoda, że City zmarnowało potencjał, jaki daje snajper-bohater.

Na pochwałę zasługuje różnorodność misji. Etapy snajpera są przede wszystkim skradankowe. Szturmowiec to ostra, dynamiczna akcja. Obserwator zaś po cichu przeprowadza zwiad i wyznacza cele do likwidacji. Całą trójką przyjedzie pokierować zarówno na lądzie, jak i na wodzie, w nocy i za dnia, w palącym słońcu i podczas ulewnych deszczy. Misji jest siedemnaście, wliczając samouczek. Do ich przejścia, w zależności od wybranego poziomu trudności, potrzeba od ośmiu do dwunastu godzin (standard w dzisiejszych FPS-ach).

Niestety gra cierpi na pewną dokuczliwą przypadłość, którą medycyna określa mianem: „już to gdzieś widziałem”. Właściwie cały tytuł jest zlepkiem klisz, motywów i pomysłów z bestsellerowych pierwszoosobowych strzelanek. W Sniper: Ghost Warrior są fragmenty żywcem wyjęte ze wszystkich części: Call of Duty, Medal of Honor, FarCry, F.E.A.R., a nawet Metal Gear Solid.

Komentarze do tego artykułu ():

chelo 08-07-10, 22:49:04

Powinno być więcej gier tego typu. Po przeczytaniu tej recenzji, aż chce się w to zagrać. Ja napewno ją kupię. City całkowicie zmieniło moje podejście do ich gier. DeDevil świetny tekst! Oby takich więcej :)

Flypo 11-07-10, 13:57:10

Kurde no! Niech ktoś mi to kupi ;/ prosze :D

maSam 25-07-10, 17:32:38

Gdyby ktoś był jeszcze zainteresowany, to na forum użytkownik Gabos zamieścił również swoją recenzję. Oto link: http://www.gameriddles.com/forum/topic-338.html
Należy się zalogować aby dodać komentarz
Podstawowe informacje:

Producent: CITY interactive
Wydawca: CITY interactive
Dystrybutor: CITY interactive

25 czerwca 2010
25 czerwca 2010

Galeria produkcji:
[Zobacz album]
Najnowsze Recenzje:
  1. Age of Mythology
    Wrzesień 2010
  2. Talisman Online
    Sierpień 2010
  3. Worms Reloaded
    Sierpień 2010
  4. Final Fantasy VII
    Sierpień 2010
  5. Kompania Braci: Na linii frontu
    Sierpień 2010

Polscy dystrybutorzy gier PC: