szukaj w: Portal Forum
wyszukiwanie zaawansowane
zaloguj się do GAMERiddles.com:
|
Dawno, dawno temu (w nie tak odległej galaktyce), studio Bullfrog pod wodzą legendarnego już Petera Molyneux stworzyło „Syndicate”, kultową już dzisiaj produkcję łączącą w sposób niespotykany wówczas grę akcji ze strategią. Tytuł ten zapisał się na kartach elektronicznej rozrywki nie tylko za sprawą gatunkowego miszmaszu, ale również za przedstawienie mrocznej wizji przyszłości, w której korporacje, tytułowe syndykaty walczą o władzę, wpływy i pieniądze. Gracze kierują czteroosobowymi oddziałami agentów-cyborgów na usługach EuroCorpu, jednego z syndyków. Tytuł urzekał mroczną wizją przyszłości, niespotykaną swobodą (gra reagowała na poczynania gracza w czasie rzeczywistym) czy kontrowersyjnymi elementami, jak na przykład możliwość podawania agentom narkotyków, które wzmacniały ich zdolności. Wszystko to jednak wydarzyło się w 1993 roku, czy blisko 19 lat po premierze pierwowzoru, kolejna odsłona ma rację bytu?
Plotkowano o tym od dawna, jednak dopiero we wrześniu Electronic Arts ogłosiło, że studio Starbreeze, twórcy między innymi „The Darkness” czy „Kroniki Riddicka: Assault on Dark Athena” pracują nad nową odsłoną „Syndicate”. Już pierwsze informacje, wywołały niemało kontrowersji. Przede wszystkim nie będziemy mieć już do czynienia z taktyczną grą z elementami akcji, a z FPS-em, w którym wcielimy się w postać Milesa Kilo, agenta EuroCorpu. Twórcy póki co niechętnie dzielą się informacjami na temat fabuły, na razie wiemy tylko tyle, że akcja gry dziać się będzie w 2069 roku, a my jako już wspomniany Miles Kilo realizować będziemy kolejne zadania dla naszych pracodawców. Wiemy już też, że na kampanię składać się będzie ciąg kolejnych, bezpośrednio następujących po sobie zadań, co na pewno zmartwi fanów większej swobody. Za scenariusz odpowiada pisarz science fiction Richard Morgan, który był odpowiedzialny za scenariusz do drugiego „Crysisa”, więc o historię raczej nie musimy się martwić. Jak zapewnia Starbreeze klimat pierwowzoru ma zostać zachowany, a więc oprócz standardowych narzędzi zagłady dostaniemy też możliwość instalowania różnego rodzaju ulepszeń, implantów, co na myśl przywodzi mi znakomity „Deus Ex: Bunt Ludzkości”. Podobnie jak w „Deusie”, będziemy mogli widzieć przez ściany, poruszać się ze znacznie większą szybkością czy wpływać na zachowania innych osób. Uwagę zwraca oprawa graficzna, jak i sama stylistyka. Już na pierwszych przedstawionych materiałach widać wyraźnie, że twórcy pod każdym względem dbają aby cyberpunkowy klimat pierwowzoru, stanowił również o sile najnowszej odsłony „Syndicate”. Gdy już przy technologii jesteśmy jak podkreślają producenci „Syndicate”, chcą oni wprowadzić powiew świeżości do skostniałego gatunku FPS-ów, planują to zrobić między innymi za sprawą minimalnej ilości skryptów. Jak sami twierdzą nie chcą stworzyć oskryptowanej historii, w której gracz ogląda tylko wydarzenia z boku. Ich narracja ma się opierać głównie na działaniach gracza w czasie rzeczywistym, ze skryptami jako dodatkiem.
Dostępny będzie również tryb sieciowy. Co ciekawe łudząco przypomina ogłoszony niedawno multiplayer do trzeciej odsłony „Mass Effect”. Tryb wieloosobowy skupiony będzie na kooperacji (do czterech osób), w których będziemy brać udział w zadaniach toczących się równolegle do wydarzeń z kampanii singlowej, tym samym rozszerzając i uzupełniając ją. Podczas naszych zmagań w sieci rozwijać będziemy naszego bohatera, zdobywając podczas zadań kolejne zdolności. Na jakiekolwiek tryby skupione na rywalizacji przez sieć nie ma co liczyć, Starbreeze mówi twardo, „tylko co-op”. Jednym z najciekawszych elementów nowego „Syndicate” jest system „breach”. Jest to po części system rozwoju postaci. W jego skład wchodzą potężne zdolności specjalne, dzięki którym nasz bohater wyposażony w specjalny chip Dart6, może włamywać się do innych chipów na świecie. Ponadto będziemy mogli przejąć kontrolę nad wybranymi postaciami, maszynami czy innymi urządzeniami elektronicznym. Oprócz klasycznego wykorzystania tego typu zdolności, jak możliwość włamania się do różnego rodzaju systemów zabezpieczeń, będziemy mogli na przykład rozkazać naszemu oponentowi popełnić samobójstwo. Możliwe również będzie przejęcie tymczasowej kontroli nad zautomatyzowaną wieżyczką strzelniczą, aby ta zamiast nas, atakowała swoich dotychczasowych sojuszników. Nasz bohater otrzyma również całą gamę bardziej klasycznych zdolności, jak wzmocnienie pancerza, zwiększenie obrażeń, czy możliwość szybszej regeneracji zdrowia. Jak zapewniają twórcy, dróg do sukcesu ma być wiele, a dzięki „breach” zwolennicy bardziej kombinacyjnej gry powinni być co najmniej usatysfakcjonowani.
W Internecie można już obejrzeć nie tylko klimatyczny zwiastun, ale ponad dziesięciominutowy gameplay, który pokazuje część możliwości agenta Kilo. Mimo ustalonej daty premiery na luty przyszłego roku, „Syndicate” to wciąż wiele niewiadomych. Czy uda się udźwignąć taką legendę? Jak pokazał niedawno, wspomniany już „Deus Ex”, jest to wykonalne, wciąż można tworzyć zjawiskowe tytuły pełne pasji. Trzymamy kciuki za „Syndicate”. |
Podstawowe informacje:
Producent: brak danych
lutego 2012 Najnowsze Zapowiedzi:
|
Komentarze do tego artykułu ():
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.