szukaj w: Portal Forum
wyszukiwanie zaawansowane
zaloguj się do GAMERiddles.com:
|
„Diablo III” jak nie było, tak nie ma. W co zatem mają grać fani gier z gatunku hack’n’slash? Odpowiedź na to pytanie przygotowuje Runic Games. W pocie czoła tworzą „Torchlight II”, który nie tyle ma konkurować ze swoim legendarnym bratem, a po prostu dać rozrywkę. Przyjrzyjmy się tej sprawie bliżej. Sama rozgrywka będzie raczej standardowa. Pokonujemy hordy potworów, zbieramy z nich masę sprzętu, rozwijamy postać i atakujemy kolejne hordy. Wszystko to w losowo generowanych lokacjach oraz przygotowanych specjalnie miastach, w których możemy podjąć się nowych misji i przeczyścić ekwipunek. Wygląda jednak na to, że „diabeł tkwi w szczegółach”. Twórcy wyraźnie starają się wprowadzić coś nowego do sprawdzonej formuły. Dojdą nowe umiejętności, lokacje, rzeczy dla postaci. Cieszy, że wiele rzeczy wymyślają od podstaw, nie planują zrobić kopii pierwszego „Torchlighta”. Chociażby klasy postaci stworzono zupełnie nowe. Do wyboru mamy cztery, a każdego herosa możemy jeszcze dostosować wyglądem do własnych potrzeb.
„Outlander” to szukający przygód zawadiaka, którego napędza poczucie niebezpieczeństwa. Podejmie się każdej pracy, nawet tej najbardziej szalonej. Jeśli musi, dąży do celu po trupach, czym nie zaskarbia sobie wdzięczności lokalnej ludności. Posiadł wiele sekretów sztuk walki, ale także sztuk magicznych różnych ras. Nie jest zbyt wytrzymały, ale nadrabia to zwinnością i mistrzostwem w posługiwaniu się sztyletami. Potrafi także walczyć dystansowo używając broni palnej. „Berserker” nie jest zbyt gadatliwy. To prosty wojownik szukający chwały na polu bitwy. Nie jest sobą, gdy długo nie może walczyć. Jego furia sprawia, że jest praktycznie niepowstrzymany. Siłę dają mu duchy Wilka, Smoka i Kruka. Na krótki dystans jest prawdziwie zabójczy. Młóci wielkimi łapskami dzierżącymi ogromne topory ze zdumiewającą siłą i szybkością. „Engineer” wydaje się najbarwniejszą postacią. Wykuł sobie płytową zbroję napędzaną parą, która pomaga mu w poszukiwaniu zaginionej wiedzy prastarych ludów. Gdy ktoś go zaatakuje, w jednej chwili potrafi się zasłonić tarczą i wyprowadzić zza niej atak kluczem nastawnym. Naprawdę ciężko go pokonać. „Embermage” to ostatnia klasa w grze. Trenowany od małego czarodziej ceniony jest na całym świecie. Potrafi zapanować nad ogniem, lodem i elektrycznością. Raczej unika walki w zwarciu i potrafi szybko przeteleportować się w inne miejsce, jeśli wróg podejdzie za blisko. To właśnie mobilność i porażająca skuteczność na dystans są jego głównymi zaletami.
Nikt nie ukrywa, że fabuła pełni tutaj rolę tła. Ktoś kombinuje przy mocy demona z przeszłości i my, bohaterowie, mamy go powstrzymać. Czeka nas długa droga, podczas której przejdziemy przez: dzikie stepy, krainy pochłonięte wojną, nawiedzone krasnoludzie ruiny, aż dotrzemy do tajemniczego miejsca, w którym dawno nie gościł żaden śmiertelnik. W międzyczasie możemy się zająć wędkarstwem i hodowaniem zwierzaka – pomocnika. Jak się gra najprzyjemniej? Oczywiście z przyjaciółmi. Z tego założenia wyszło także Runic Games dodając do tytułu kooperację. Już nie trzeba przemierzać niezbadanych lochów w pojedynkę! Na szczęście postarano się o różne urozmaicenia. Do gry dodane zostanie narzędzie moderskie, dzięki któremu dodamy własną zawartość do świata i podzielimy się nią ze znajomymi.
Muzyka i grafika mają swój własny, przerysowany styl, który ma tylu zwolenników, co przeciwników. Mnie osobiście ani nie zniechęca ani nie zachwyca. Po prostu jest jaki jest. Nie ukrywajmy, „Torchlight II” nie będzie żadną rewolucją. Prawdopodobnie nie zapamiętamy go za jakiekolwiek innowacyjne rozwiązania. Jedno jest natomiast pewne, to będzie bardzo grywalna produkcja, a kooperacja przedłuży jej żywot. Jeśli lubicie przyjemną hack’n’slashową rozgrywkę to czekajcie do października i łapcie ten tytuł. Jestem święcie przekonany, że wielu graczom umili oczekiwanie „Diablo III”. |
Podstawowe informacje:
Najnowsze Zapowiedzi:
|
Komentarze do tego artykułu ():
Możesz zrobić to również poprzez Facebooka.